Modne firany
Aby dobrze czuć się w mieszkaniu, nie wystarczy kupić ładnych mebli. Jeśli nie można urządzić czterech kątów dokładnie tak, jakby się chciało, warto zainwestować chociaż w tekstylia (m.in. narzuty), które udekorują poszczególne pomieszczenia. W każdym z nich istotny jest wystrój okna. W pokoju dziecięcym zamiast żaluzji warto zawiesić fantazyjną firankę (z postaciami z bajek, kolorową), natomiast w kuchni pastelową (różową, jasnofioletową). Do salonu bardziej nadaje się coś eleganckiego, np. satynowa zasłona, białe żakardowe firanki. Jeśli przylega do niego balkon, trzeba oczywiście zainwestować w komplet dwóch firan (jednej krótszej, drugiej metr dłuższej) lub czterech panelowych.
Kupno firan to w gruncie rzeczy jednorazowy wydatek (na kilka miesięcy), warto mieć jednak dwa komplety na zmianę. Bywa i tak, że ktoś może mieć alergię na kurz, który szybko gromadzi się na tekstyliach – może nie wystarczyć nawet częste pranie. Wtedy bardziej odpowiednie wydają się żaluzje, które szybko da się odkurzyć. Alternatywą jest jeszcze roleta, która jednak szybko się brudzi. W takiej sytuacji lepsze wydają się firany, które w każdym momencie można wyprać. Zawsze można też zawiesić zazdrostki, które znajdowałyby się nad głową i alergikowi nie przeszkadzałyby aż tak. Sięgają one do połowy okna, chociaż tradycyjne zazdrostki zawieszane są w połowie okna i sięgają do samego dołu.
Wystrój okien to, poza firankami, zasłonami i żaluzjami, również dekoracja parapetu. Najładniejsze są drewniane, ale ze względu na cenę częściej decyduje się na plastikowe, białe. Mimo to mogą być miłe dla oka, a to za sprawą doniczek z kwiatami i bardziej nowoczesnych dekoracji, jak zestawy świecy, szkła, kamieni, roślin. Są to przykłady nowoczesnych dekoracji, w których odzwierciedlenie znajdują właśnie także firany – dzięki wzorom czy sposobom ich kompozycji z zasłonami (łączenie kolorów, odpowiednie ułożenie po jednej stronie okna lub po dwóch). Nie da się ukryć, że bez firan mieszkanie wydaje się tak gołe, jak gdyby było bez mebli.